piątek, 11 października 2013

Louis




Dla Beaty Słowikowskiej


Niebieska część w imaginie to sen. 
- Pewnie każdy z Was mnie zna. Jestem członkiem sławnego zespołu One Direction. – zaczął mówić chłopak. – Dziś jest ważny i zarazem smutny dla mnie dzień. Dzisiaj mijają dwa lata od dnia kiedy moja siostra nas opuściła. Była bardzo kochaną osobą. Brakuje mi jej śmiechu, żartów, chwil z nią spędzonych. Kocham Cię i nigdy o Tobie nie zapomnę. – zakończył swoją wypowiedź Lou.
- Tą piosenkę dedykujemy [T.I]. Każdy z nas za Tobą tęskni. – powiedział Niall
Chłopcy zaśpiewali piosenkę „Moments”. Był to ostatni utwór grany tego wieczora podczas koncertu. Po zakończonym występie Louis nie został aby rozdawać autografy tylko podążył do swojego samochodu o szybko udał się w kierunku domu rodzinnego. Chciał spędzić chwile z rodziną i powspominać siostrzyczkę. Pierwsze udał się na cmentarz. Stał nad grobowcem [T.I] i zastanawiał się co najlepszego narobił swoim wybuchowym charakterem.
- Nawet nie wiesz słonko ja bardzo żałuję, iż nie potrafiłem się uspokoić i nie pokłócić się z Tobą. Gdyby nie ja i moja głupota to może byś teraz żyła. Tak bardzo mi Ciebie brakuje.
Tak, ten Tomlinson, posiadający wiele fanek jest odpowiedzialny za śmierć swojej siostry. Znaczy się ona tak sobie wmówił i nie dociera do niego, że to nie jest do końca prawda. Zaraz posypią się pytania „Jak?”, „Co?”, „Dlaczego?” itp.  A jest na to jedna odpowiedź, on też jest człowiekiem i popełnia błędy.
Gdy opuścił już cmentarz udał się w kierunku domu rodzinnego. Tam czekali na niego rodzice oraz pozostałe rodzeństwo. Nie mieli oni za złe chłopakowi, iż pojawi się tylko na krótki okres czasu. Chcieli oni się choć trochę nim nacieszyć i wbić mu do głowy by nie obwiniał się o śmierć członka rodziny ponieważ dziewczyna była chora i tak by zmarła tylko zapewne jakiś czas później. Louis za jakiś czas pojawił się w budynku. Pierwsze co zrobił to podszedł i przytulił się do swojej rodzicielki.
- Mamo, ja tak bardzo chciałbym żeby ona tu była.
- Synku, każde z nas tego pragnie. Ale to nie możliwe.
- Przeze mnie. – wyszeptał chłopak
- Nie. Zrozum, że i tak wcześniej czy później by umarła bo miała raka.
- Ale gdybym się wtedy z nią nie pokłócił to żyłaby dłużej. – powiedział niebieskooki i udał się w kierunku pokoju w którym mieszkała jego siostra.

Nic się w tym pomieszczeniu nie zmieniło od dwóch lat. Wszystko pozostało tak jak [T.I] miała porozkładane. W szafie porozwalane ubrania, na biurku książki w nieładzie i kontrastujące zaścielone łóżko na które chłopak opadł. Położył się wygodniej i zasnął. Jego sen był powiązany z tym co od dwóch lat nie daje mu spokoju. Przyśniły mu się ostatnie chwile z [T.I] i pamiętna kłótnia. 
- Louis, co z moim tekstem na polski?
- Produkuje się. – zażartował chłopak
- No to nie mógłby się szybciej ten proces wykonywać? – zapytała wkurzona dziewczyna
- Postaram się
[T.I] po tych słowach udała się do swojego pokoju i zaczęła słuchać muzyki. Po jakimś czasie w pomieszczeniu pojawił się jej brat wręczając jej zapisaną całą kartkę A4.
- Proszę bardzo. – podał tekst i usiadł przy biurku czekając na reakcję
- Louis, czy Ciebie naprawdę pogięło?
- O co Ci chodzi?
- Przecież to co tu nabazgrałeś jest bez sensu.
- To jak jesteś taka mądra to sama coś napisz.
- A żebyś wiedział, że tak zrobię i będzie o wiele lepsze od Twoich wypocin.
- Chętnie to sobie przeczytam pani inteligentna.
I Lou wyszedł z pokoju siostry.
Po godzinie do miejsca w którym przebywał wtargnęła [T.I] . Rzuciła chłopakowi przed nos swoje notatki. Gdy Tomlinson skończył je czytać postanowił wysilić się na zdanie podsumowania.
- Nie różni się to za bardzo od tego co Ci dałem ale… - i nie zdążył dokończyć zdania bo siostra mu przerwała.
- Powiedz szczerze, nie podoba Ci się to?
- Tak, zgadłaś.
- Wiedziałam. Nienawidzę Cię. Jesteś najokropniejszym bratem jakiego można mieć.
Dziewczyna po tych słowach wybiegła z pokoju Louis’ a i z kurtką porwaną z garderoby wyszła z domu. Za kilka minut w jej ślady udał się sprawca jej złego humoru. Chciał się z nią pogodzić więc podążał szybkim krokiem aby dogonić siostrę. Udało mu się to gdy dziewczyna zatrzymała się przy przejściu dla pieszych w oczekiwaniu na zielone światło.
- Ty, laska, taki jeden debil chciałby się przeprosić.
- A może ja nie mam ochoty mu wybaczać?
- Ale [T.I] dlaczego się tak na mnie gniewasz? Przecież nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni się pokłóciliśmy.
- Zostaw mnie.

Dziewczyna nie zauważyła samochodu ciężarowego zbliżającego się do przejścia i wtargnęła na ulicę. Zginęła na miejscu. 
Chłopak obudził się ze łzami w oczach przytulając ulubionego pluszowego misia siostry. Gdy trochę się ogarnął to wstał i udał się w kierunku wyjścia nie żegnając się z rodziną. Podążał w kierunku samochodu i gdy tylko się w nim znalazł wyruszył w drogę powrotną do domu w którym mieszka z chłopakami, którzy od razu poprawili mu humor.




Zmotywowałam się i napisałam coś. Mam nadzieję, że nie będziecie mieli ochoty mnie za to udusić itp.  Proszę o szczere opinie w komentarzach.  I jeżeli chcesz się zareklamować to w zakładce SPAM a nie pod rozdziałem. A jeżeli chcecie abym napisała specjalnie dla Ciebie to zgłoś się w zakładce ZAMÓWIENIA.

środa, 9 października 2013

:(

Czytelnicy moi drodzy.
Piszę tą notkę aby Was z całego serducha przeprosić, że nic nie dodaję ale składa się na to kilka czynników. Po pierwsze brak weny. Po drugie mam doła. Po trzecie mam tak dużo nauki na uczelni, iż nie wyrabiam. Jeszcze przeziębienie mnie łapie. Ogólnie jest do kitu. 
Postaram się coś jeszcze w tym tygodniu dodać. Ale od razu uprzedzam, iż nie będzie to wspaniały imagin z przyczyn wyżej wymienionych. 

wtorek, 1 października 2013

Liam



Dla mojej znajomej, directionerki


PERSPEKTYWA [T.I]

Do mojej szkoły mają dzisiaj przyjechać jakieś gwiazdy. Słyszałam, że ma to być jakiś znany zespół. Trochę się tej wizyty obawiam ponieważ usłyszałam, iż szukają oni jakiejś „szarej myszki” do teledysku. A ja właśnie taka jestem. Nieśmiała, nie za ładna, mam mało przyjaciół i znajomych. Chyba nie pójdę ich zobaczyć bo boję się, że zobaczą we mnie tą „idealną” do teledysku.

PERSPEKTYWA LIAM’ A

Dziś mamy iść z chłopakami do jakiegoś mało znanego liceum aby znaleźć dziewczynę do teledysku. Trochę nie podoba mi się ten pomysł bo jak w takim tłumie mamy znaleźć odpowiednią osobę. Tylko, że chłopakom ten pomysł się podoba. A tym bardziej Paul’ owi. To on wymyślił aby tam rozpocząć poszukiwania.

PERSPEKTYWA [T.I]

Powiedziałam mojej znajomej, że ja nie wybieram się na to spotkanie z gwiazdami.
- Ale [T.I] dlaczego nie chcesz iść?
- Nie chcę się tam wybrać ponieważ jestem nieśmiałą i pewnie będę się ze mnie śmiać. Boję się i nie pójdę.
- No ok. Zdobędę dla Ciebie autografy.
- Dziękuję.
Cieszę się, że [I.T.P] nie namawiała mnie na to spotkanie ponieważ  naprawdę nie mam na to ochoty. Posiedzę sobie bezpiecznie i spokojnie przed aulą i poczekam aż cała wizyta się zakończy.

GODZINĘ PÓŹNIEJ
PERSPEKTYWA LIAM’ A

Za chwilę rozpoczynamy nasze poszukiwania. Mam nadzieję, iż uda się nam spełnić wymagania managera i znaleźć odpowiednią dziewczynę. Czeka nas trudne kilka godzin. To jest jak dla mnie wyzwanie ponieważ taka dziewczyna zapewne nie będzie stać w tłumie. Z autopsji wiem, że takie osoby ukrywają się w mało znanych  miejscach. Ale dla dobra zespołu musimy ją znaleźć.

PERSPEKTYWA [T.I]

Najprawdopodobniej już rozpoczęło się spotkanie z zespołem. Ja sobie teraz posiedzę koło sali i poczekam na zakończenie. Zaczęłam właśnie myśleć nad tym, dlaczego tak naprawdę  nie chcę iść na to spotkanie. Moje przemyślenia przerwał jakiś miły, przystojny, brązowooki brunet.
- Przepraszam. Wiesz może gdzie odbywa się to spotkanie z jakimś sławnym zespołem?
- Tutaj w sali. – i pokazałam mu wejście na aulę
- Dziękuję bardzo. A Ty nie idziesz? – zapytał
- Nie mam ochoty. I tak mnie nikt tam nie zauważy ani nie będzie poznać.
Przystojniak poszedł na miejsce spotkania a ja zastanawiałam się dlaczego właśnie do mnie się odezwał.

PERSPEKTYWA LIAM’ A

To jest ona. Ta dziewczyna z którą rozmawiałem będzie idealnie nadawała się do teledysku. Tylko ona jeszcze o tym nie wie. I to będzie problem. Jest bardzo nieśmiałą dziewczyną więc trzeba to delikatnie i spokojnie jej wytłumaczyć. Zrobię to sam ponieważ mnie już troszkę poznała. Powinienem jeszcze chłopaków o tym poinformować. W tym celu udałem się za kulisy gdzie zespół przygotowywał się do występu i spotkania
- Baranki moje, chodźcie tu. – zawołałem
- Co chcesz owieczko? – zażartował Lu
- Znalazłem już dziewczynę do teledysku. Jest nieśmiała, skromna i śliczna.
- No to super. Możesz ją tu poprosić? – zapytał Hazza
- Ok. Ale macie mi jej nie wystraszyć.
I tak jak obiecałem podążyłam w kierunku miejsca w którym ją spotkałem. Siedziała tam nadal. Liam,  jesteś dużym chłopcem powtarzałem sobie w głowie.
- Hej. Nie wiem czy mnie pamiętasz. Chwilę temu pytałem Cię o dojście na spotkanie z gwiazdami.
 - Tak, pamiętam Cię. 
- Chciałem Cię przeprosić…
- Ale za co? – przerwała mi dziewczyna
- Ja wiedziałem jak tam dojść. Po prostu chciałem z Tobą pogadać, dlatego Cię o to zapytałem.
- Oszukałeś mnie. – zaczęła krzyczeć
- Niestety tak. I jest mi bardzo źle z tym jak postąpiłem. Ale proszę Cię, chodź ze mną w jedno miejsce.
Dziewczyna na początku stawiała opór ale dotarliśmy szczęśliwie do reszty zespołu.
- Chłopcy poznajcie…
- [T.I] jestem
- No właśnie. Ja też się Tobie nie przedstawiłem. Liam jestem. A tutaj reszta zespołu. Od lewej Harry, Niall, Zayn i Louis.
- Miło mi Was poznać. Czy mogłabym się dowiedzieć po co się tutaj znajduję?
- Tak więc jesteśmy zespół One Direction i szukamy dziewczyny do teledysku. A Ty nadajesz się do tego idealnie. – powiedzieli wszyscy chłopcy na raz
- Ale ja uważam inaczej. – protestowała [T.I]
- Nie zgadzamy się z Tobą. To nasz teledysk i pozwól nam decydować.
- No dobrze.

MIESIĄC PÓŹNIEJ

Dziś mamy nagrywać ostatnią scenę czyli mój i [T.I] pocałunek. Boję się tej chwili ponieważ nie chcę jej zranić. Muszę przed tym z nią porozmawiać aby poinformować ją o ważnej dla mnie rzeczy.
- [T.I], mogłabyś przyjść do mojej garderoby? Potrzebuję z Tobą porozmawiać.
- Zaraz będę.
Za 5 minut dziewczyna pojawiła się a ja zaniemówiłem.
- Wyglądasz przepięknie. – wydusiłem z siebie po chwili niezręcznej ciszy.
- Dziękuję. Liam, o czym chciałeś pogadać?
- Chodzi o scenę, którą mamy dziś nagrywać.
- Nie chcesz tego, prawda? – zapytała
- Nie prawda. Chcę nagrać tą scenę najlepiej jak potrafię. Ale zanim się to stanie chciałbym Ci coś powiedzieć. Ja…ja się w Tobie zakochałem.
Po moich słowach w oczach dziewczyny zaczęły pojawiać się łzy.
- Czemu płaczesz? – zapytałem
- Jeszcze nikt nie powiedział mi, iż się we mnie zakochał. – mówiła przez łzy
- Nie płacz już słonko. – przytuliłem ją
- Liam, wiesz, ja też Cię kocham. – wyszeptała
W tym momencie złączyłam nasze usta. Wiem, że to jest kobieta mojego życia.

SIEDEM MIESIĘCY PÓŹNIEJ
PERSPEKTYWA [T.I]

Dziś z trasy wraca mój chłopak. Jestem bardzo szczęśliwa z Liam’ em. Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się stworzyć szczęśliwą rodzinę. 


Mam nadzieję, że imagin się spodobał. Proszę o szczere opinie w komentarzach.  I jeżeli chcesz się zareklamować to w zakładce SPAM a nie pod rozdziałem. A jeżeli chcecie abym napisała specjalnie dla Ciebie to zgłoś się w zakładce ZAMÓWIENIA.

Pewnie jesteście ciekawi o co mi chodziło z tą datą. Dlaczego 1 październik jest dla mnie taki ważny. Tak więc już śpieszę z wyjaśnieniami. Dziś mam urodziny. I to szczególne bo dwudzieste. 

wtorek, 24 września 2013

Zayn

Na początku chcę Was przeprosić za to, że nic nie dodawałam. Miałam problemy z weną, rozchorowałam się i zaczęłam kurs na prawo jazdy :p Teraz jeszcze dojdzie uczelnia na której będę spędzać dużo czasu. 
Przepraszam. 


Dziękuję za pomoc Beacie :* Bez Ciebie ten imagin by nie powstał :D
Miałam z jego napisaniem spory problem ale się udało :)




Dla: Cherr

Hej! Jestem Waliyha. Mam brata Zayn'a. Pewnie go znacie. Należy do sławnego zespołu One Direction. Niestety nie mam z nim kontaktu ponieważ wyjechał on robić karierę, realizować marzenia. Bardzo za nim tęsknie i mam nadzieję, że niedługo go spotkam. Mam problemy w domu i planuję wyprowadzkę. Moi rodzice na każdym kroku się kłócą, o każdą głupotę. Nie mogę już z nimi wytrzymać.

KILKA DNI PÓŹNIEJ


Mama i tata znowu się kłócą. Ja już nie mam siły wysłuchiwać tego. Zamknęłam drzwi i postanowiłam włączyć muzykę bardzo głośno. Przed tym usłyszałam krzyk mamy
„Dosyć tego. Żądam rozwodu”
To był dla mnie cios. Musiałam opuścić mieszkanie jak najszybciej to możliwe. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy i wybiegłam z domu. Udałam się w stronę najbliższego parku, który był wyjątkowo zatłoczony. Nagle do moich uszu dotarło wołanie

„To Zayn z One Direction”

Nie wierzyłam w to więc postanowiłam sprawdzić czy to naprawdę mój brat.  To był on. Mój rodzony brat, który zostawił mnie i rodziców dla kariery. Postanowiłam się nie odzywać, miałam nadzieję, że sam mnie zauważył. I tak się stało. Usiadł obok na ławce i zapytał czemu płaczę. A ja tylko przytuliłam się do niego. Tak bardzo go potrzebowałam. A on po chwili mnie odepchnął krzycząc
- Co Ty sobie wyobrażasz? Przez Ciebie będę mieć problemy.
- Jesteś taki jak kilka lat temu. Miałam nadzieję, że mój brat się zmienił. Rodzina Cię nic nie obchodzi. Nie mam gdzie się podziać, rodzice się rozwodzą ale Ty wielki Malik masz to w dupie. Nienawidzę Cię. – wykrzyczałam
A chłopak podszedł do mnie i przytulił mnie z całej siły.
- Siostrzyczko, przepraszam. Waliyha wybacz mi. Ja nie wiedziałem. – wyszeptał
- Nie wiedziałeś bo się nami nie interesowałeś. A teraz wybacz, ale idę poszukać sobie jakiegoś miejsca do spania. – powiedziałam i zaczęłam już odchodzić ale mnie zatrzymał
- Będziesz spała u mnie i chłopaków. Nie pozwolę na to by moja siostra nie miała dachu nad głową.
- Dziękuję Ci bardzo.

I poszliśmy do domu.  Panowało w nim nie małe zamieszanie. Wszędzie był bałagan. Zayn się wyraźnie wkurzył
- Ogarnęlibyście dom idioci. Moja siostra będzie z nami mieszkać. – zawołał a czerech chłopaków zbiegło na dół.
Zaczęli mi się po kolei przedstawiać. Pierwszy to Liam – brunet z brązowymi oczami. Kolejny był Louis. Zabawny z niego chłopak. Będę go rozpoznawać dzięki paskom i wcinaniu marchewek. Następny był  Niall. Farbowany blondyn w paczką żelek w ręce. Na samym końcu stał bardzo przystojny chłopak. Ma śliczne, zielone oczy i loczki na głowie. Mogłabym się w nim zakochać powiedziałam sobie.

 KILKA DNI PÓŹNIEJ

Chłopcy są na próbie a ja sprzątam dom by było w nim przytulnie i czysto choć przez chwilę. Gdy skończyłam te czynności do domu wrócił zespół. Jak zwykle rozwalili się na kanapie.
- Może trochę szacunku dla mojej pracy? Sprzątałam tu specjalnie żeby było Wam miło ale widocznie macie w dupie to, że mieszkacie w chlewie. – wykrzyczałam i poszłam wkurzona do swojego pokoju.
Tam na biurku znalazłam list do mnie. Zaczęłam go czytać i się rozpłakałam. Rzuciłam się na łóżko i przytuliłam się do misia, którego dostałam od brata na urodziny. Za chwilę w moim pokoju pojawił się Harry. Położył się koło mnie i zaczął mówić
- Nie przejmuj się tak naszym bałaganieniem. My tacy już jesteśmy. I bardzo doceniamy to, że posprzątałaś. – kontynuował swoją wypowiedź a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej. – Ej mała, co się dzieje? Ty płaczesz przez nas? Przez te porządki? – zapytał wyraźnie zmartwiony
- Nie przez to. Przeczytaj list, który leży na moim biurku. 
Za kilka minut poczułam, że ktoś mnie przytula. Odwróciłam się twarzą do niego i wtuliłam się jeszcze bardziej. Trwaliśmy w ciszy przez dobre kilkanaście minut. Nikt z nas nie wiedział co powiedzieć. Postanowiłam więc tą niezręczną chwilę przerwać.
- Dziękuję i przepraszam. – powiedziałam i odsunęłam się od chłopaka
- Za co Ty mnie przepraszasz? – zdziwił się
- Za mokrą i brudną koszulkę oraz za zmarnowany czas.
- Nie zmarnowałem mojego czasu. Byłem przy osobie, która mnie potrzebowała. A koszulką się nie przejmuj. Kupię sobie nową a Ty mi w tym pomożesz.
Chłopak podszedł do mnie i zaniósł mnie do swojego pokoju. Zdziwiło mnie jego zachowanie ale nie protestowałam. Po jakimś czasie przed moim nosem pojawiło się zdjęcie chłopaka z rodzicami.
- Moi rodzicie się rozwiedli dwa lata temu. Wiem co czujesz. – wyszeptał mi do ucha ponieważ siedziałam na jego kolanach.
- Tak bardzo mi przykro. – powiedziałam i przytuliłam się do niego.

- Wiem co teraz czujesz i pamiętaj, że jak będziesz chciała pogadać to służę pomocą. Możesz przyjść o każdej porze dnia i nocy a ja Cię wysłucham.  


DWA DNI PÓŹNIEJ

Obudziłam się w nocy z płaczem. Pobiegłam od razu do Hazzy pokoju. Weszłam po cichu i położyłam się koło niego. Po chwili chłopak się obudził.
- Co tu robisz słonko? – zapytał swoim charakterystycznym głosem
- Śnił mi się rozwód rodziców. – wyszeptałam
Chłopak od razu mnie przytulił. Gdy już się trochę uspokoiłam zaczął do mnie mówić.
- Wszystko jest dobrze. Jestem tu przy Tobie i nic Ci nie grozi. Teraz spróbuj zasnąć.
Jednak nie udawało mi się to. Cały czas się wierciłam na łóżku tylko przeszkadzając Harry’emu. Postanowiłam więc wrócić do siebie. Jednak nie udało mi się to bo chłopak pojawił się przede mną.
- Gdzie mi uciekasz. Aż tak bardzo odrażający jestem? – zapytał
- Nie jesteś odrażający. Postanowiłam iść do siebie bo nie mogę zasnąć i nie chciałam Ci przeszkadzać.
- Ty mi przeszkadzać? Dobry żart. – zaśmiał się – Masz natychmiast wracać do mojego łóżka bo zimno mi bez Ciebie i trochę smutno.
Zrobiłam więc tak jak chłopak kazał. Ale jeszcze postanowiłam mu coś powiedzieć.
- Jeżeli będę Ci przeszkadzać to masz mi powiedzieć. Wystarcza, że zwaliłam się Wam na głowę i musicie mnie tolerować w swoim domu. Nie chcę robić więcej kłopotu moją bezwartościową …
Nie dane było mi dokończyć zdania ponieważ Styles mnie pocałował.
- Przepraszam, ale musiałem zamknąć Ci buzię bo gadasz same głupoty. – wyszeptał
- Nie przepraszaj. Oboje tego chcieliśmy więc to się stało. – rzekłam
- Naprawdę się na mnie nie gniewasz? – zapytał
W odpowiedzi pocałowałam go. Wykorzystałam jego sposób.
- Mam nadzieję, że to miało znaczyć, że nie jesteś zła, tak?

- Tak głuptasie. A teraz już śpijmy. – i zasnęliśmy przytuleni

PIĘĆ MIESIĘCY PÓŹNIEJ

Jestem bardzo szczęśliwa w związku z 1/5 One Direction. Harry cały czas mnie wspiera. Dziś mieliśmy iść razem na wizytę u lekarza ponieważ wydawało mi się, iż jestem w ciąży. Podczas wizyty jednak okazało się iż jestem bezpłodna a mój chłopak tak bardzo chce mieć córeczkę, której ja nie mogę mu dać. Muszę zniknąć z jego życia. On znajdzie sobie inną dziewczynę, która pokocha go tak jak ja i z nią założy rodzinę i będzie szczęśliwy. Postanowiłam napisać list aby wytłumaczyć mu przyczynę mojego postępowania.
Drogi Harry,
Jeżeli to czytasz to nie ma mnie już na świecie. Musiałam to zrobić ponieważ nie byłabym w stanie dać Ci upragnionego dziecka. Znajdź sobie kobietę, która pokocha Cię tak jak ja, z nią załóż rodzinę i bądź szczęśliwy.
Proszę, przeproś ode mnie chłopców a szczególnie Zayn ’a. Przekaż mu, że zawsze go kochałam pomimo tego co nam zrobił.
Pamiętaj, że zawsze będę Cię kochać
                                                                                                              Twoja Waliyha
CZTERY DNI PÓŹNIEJ

Dziś miał miejsce pogrzeb siostry Zayn’ a. Przybyło wiele osób. Lecz nie było osoby, która zdobyła serce dziewczyny. Harry nie pojawił się na ceremonii. Zmartwiło mnie to. Pomyślałem, że został w domu ponieważ nie miał siły dotrzeć. Lecz się myliłem. Zamiast chłopaka w jego pokoju znalazłem kartkę.

Przepraszam Was za wszystko ale nie jestem w stanie żyć bez miłości mojego życia. Życzę Wam szczęścia w życiu. Żegnajcie przyjaciele.
                                                                                                              Harry

Kilka dni później odbył się pogrzeb chłopaka. Został on pochowany obok swojej dziewczyny. A my próbujemy ułożyć sobie życie po stracie bliskich nam osób. 


Mam nadzieję, że imagin się spodobał. Przepraszam, że imagin nie jest do końca taki o jaki prosiłaś ale ciężko było mi wpleść do tego zdradę :c Proszę o szczere opinie w komentarzach.  I jeżeli chcesz się zareklamować to w zakładce SPAM a nie pod rozdziałem. A jeżeli chcecie abym napisała specjalnie dla Ciebie to zgłoś się w zakładce ZAMÓWIENIA.



piątek, 13 września 2013

Niall


Imagin dla: Sophie

Wiem, że to dalekie od skromności ale możecie mi zazdrościć. Mam wspaniałą żonę i spodziewamy się dziecka. Dziś mamy iść na USG. Już nie mogę się doczekać momentu, kiedy dowiem się jakiej płci jest nasze maleństwo. Będę wiedzieć to tylko ja do chwili porodu ponieważ [T.I] chce mieć niespodziankę. Jest to powiązane z jej słowami  „Nie ważna jest płeć. Ważne by dziecko urodziło się całe i zdrowe”. Zgadzam się z tym ale chcę wiedzieć jak mam urządzić pokój dla maleństwa, jakie kupić zabawki, ubranka.
- Niall, przyjdź do sypialni, proszę. – zawołała moja żona
Gdy znalazłem się w pomieszczeniu kobieta nadal znajdowała się w łóżku.
- Coś się stało? – zapytałem z troską w głosie
- Nie. – odpowiedziała – Czy mógłbyś mi pomóc wstać?
Podszedłem do krawędzi mebla i delikatnie pomogłem [T.I] wstać. Trochę mnie zmartwił jej brak sił. Mam nadzieję, że mnie nie oszukuje i czuje się dobrze. W sumie to już 8 miesiąc ciąży i może nie mieć odpowiednio dużo siły.
- Nie martw się tak o mnie. – usłyszałem – czuję się dobrze tylko maleństwo już trochę sobie waży.
Ucieszyłem się ze słów matki mojego dziecka ale spokojny będę dopiero po wizycie u lekarza.


KILKA GODZIN PÓŹNIEJ

Z [T.I] i dzieckiem jest wszystko dobrze. Dowiedziałem się, że to będzie dziewczynka. Śliczne maleństwo podobne do mojej małżonki. Teraz pozostaje mi urządzić pokój, będzie on niespodzianką dla wybranki mojego serca, i czekać na rozwiązanie.

MIESIĄC PÓŹNIEJ

Już niedługo na świat przyjdzie moje maleństwo. Wszystko jest przygotowane na przybycie nowego członka rodziny. Martwi nie jedynie to, że za tydzień zaczynamy z zespołem nagrywać nową piosenkę, a wtedy [T.I] ma wyznaczony termin porodu.

KILKA DNI PÓŹNIEJ

Właśnie mamy drugi dzień nagrań. Martwię się o moją żonę ponieważ nie czuła się rano zbyt dobrze. Ale muszę się zająć pracą. Gdy już wchodziłem do pokoju nagrań zadzwoniła moja komórka.
- Chłopcy, to [T.I], muszę odebrać. – zawołałem i wyszedłem na korytarz
- Halo?
- Dzień dobry. Z tej strony lekarz prowadzący pańskiej żony. Dzwonię aby poinformować pana, iż poród już się rozpoczął. Małżonka prosi o przybycie pana do szpitala.
- Dobrze, dziękuję bardzo za informację.
Pobiegłem do menagera i powiedziałem mu.
- Moja żona rodzi. Muszę do niej jechać. – i wybiegłem
Gdy po godzinie dotarłem na miejsce to dowiedziałem się, że moja córka się już urodziła. Właśnie miałem ją zobaczyć gdy zauważyłem lekarza [T.I]
- Przepraszam, co z moją żoną? – zapytałem
- Bardzo mi przykro. Wystąpiły komplikacje i pańska małżonka zmarła.
Załamałem się. Nasze dziecko tak bardzo mi ją przypomina.

DZIEŃ POGRZEBU          

Naszą córeczką, która dostała imię po mamie zajmuje się już rodzina zastępcza. Ja nie jestem w stanie jej wychowywać, nie mogę żyć bez [T.I]. Gdy już ją pochowaliśmy postanowiłem teraz ja coś ze swoim życiem zrobić.

DZIEŃ PÓŹNIEJ

Niall popełnił samobójstwo. Pozostawił przy sobie list
„Nie mogę żyć bez mojej żony. Nic nie ma sensu gdy jej nie ma przy mnie. Tak więc muszę ten żywot zakończyć. Jeżeli to czytacie ja jestem już szczęśliwy z moją [T.I].                                              Przepraszam Was za wszystko.                       
Niall”


Mam nadzieję, że imagin się spodobał. Proszę o szczere opinie w komentarzach.  I jeżeli chcesz się zareklamować to w zakładce SPAM a nie pod rozdziałem. A jeżeli chcecie abym napisała specjalnie dla Ciebie to zgłoś się w zakładce ZAMÓWIENIA.

niedziela, 8 września 2013

Harry


Imagin dla: Ho ney

Dziś mam mieć kolejny wywiad z jakimiś gwiazdami. Mam już tego dosyć. Uważają się za ideały. Ale przeprowadzę ten wywiad bo potrzebuję pieniędzy, które planuję przekazać je na cele charytatywne. Właśnie podążałam do kuchni aby zjeść śniadanie gdy usłyszałam dźwięk, to był mój telefon. Dzwoni do mnie mój szef.
- Dzień dobry. – zaczęłam
- Witaj [T.I]. Chciałem Cię poinformować, że wywiad będziesz przeprowadzać z zespołem One Direction. – usłyszałam w słuchawce
- Dobrze, dziękuję za informację. I do zobaczenia za godzinę.
- Do widzenia. – zakończył rozmowę mój pracodawca
Postanowiłam poszukać w internecie jakiś informacji na temat tego zespołu ponieważ lubię wiedzieć z kim będę rozmawiać. Wzięłam więc laptopa i wpisałam w wyszukiwarkę „One Direction”. Wyświetliło się dużo linków do rozmaitych stron a ja wybrałam ten pierwszy. Zobaczyłam ich zdjęcie i zamarłam.

5 lat wcześniej

Dziś mam spotkać się z moim kolegą. Mieszka on kilka domów ode mnie, ale dawno go nie widziałam ponieważ wyjechał. Nie mogę się już doczekać chwili kiedy go przytulę. Już go widzę, zmierza w moją stronę. Ale coś jest nie tak. Harry się nie uśmiecha i jego szmaragdowe oczy nie błyszczą tak jak zwykle podczas naszych spotkań. Podszedł i nawet nie dał się przytulić. Powiedział tylko
- [T.I] przepraszam. Moi rodzicie się wyprowadzają stąd a ja razem z nimi. Wiedz, że będzie mi Ciebie brakować. Żegnaj.
I odszedł, zostawił mnie samą, zapłakaną. Wróciłam do domu i nie chciałam z nikim rozmawiać. Za bardzo bolało mnie to, że on wyjeżdża.
Teraz
Harry jest członkiem tego zespołu, nie mogę w to uwierzyć. Zobaczę go po tylu latach. Mam nadzieję, że jest szczęśliwy ze swoją dziewczyną. Ma ona na imię Taylor. Nie znam jej ale pewnie padnie jakieś pytanie na jej temat. I tak minęło mi 40 minut. Muszę się już zbierać aby się nie spóźnić. Zabrałam kanapki, które sobie zrobiłam aby zjeść je w drodze. Postanowiłam wstąpić jeszcze do  Starbucks’a po kawę. Gdy tylko weszłam do budynku w którym pracuje jakiś głupek wpadł na mnie i rozlał całą moją kawę.
- Przepraszam bardzo, ja nie chciałem. To przez przypadek. – zaczął się tłumaczyć
- Ok, wybaczam. Ale następnym razem patrz gdzie idziesz. – odparłam i udałam się w kierunku windy aby pojechać na 4 piętro, tam znajduje się moje miejsce pracy. Ubrałam się w rzeczy pozostawione przez stylistkę, nałożono mi makijaż i udałam się do biura szefa, aby dostać kartkę z pytaniami do zespołu. Po chwili znalazłam się w pokoju, gdzie czekali już na mnie Harry, Liam, Louis, Niall i Zayn. Pierwsze pytania padały o nowe piosenki. Potem zaczęły się pytania bardziej prywatne, dotyczące związków, rodzin itp. Chłopcy bardzo chętnie odpowiadali. Jednak gdy padło pytanie o treści „Harry, ja układa Ci się z Taylor?” zapadła cisza. Po pewnym czasie jednak padła odpowiedź „Nie jestem już z Tay.” Zadałam im jeszcze kilkanaście pytań i na tym moja praca się zakończyła. Gdy chłopcy już opuszczali pomieszczenie zatrzymałam jednego z członków zespołu.
- Harry, zaczekaj. Mam do Ciebie jeszcze kilka prywatnych pytań. – zawołałam
Chłopak zatrzymał się i czekał na moje słowa.
- Pamiętasz taką dziewczynę, [T.I][T.N] się nazywa? – zapytałam
- Skąd wiesz? – zdenerwował się
- Bo to jestem ja. – wyszeptałam i patrzyłam na chłopaka

Kilka dni później


Harry i ja jesteśmy parą. Tak bardzo się cieszę, że to właśnie z One Direction miałam ten wywiad przeprowadzić. Dzięki niemu odzyskałam miłość mojego życia. 



Przepraszam, że nie jest dokładnie tak jak chciałaś. Ale mam nadzieję, że się spodobał. Proszę o szczere opinie w komentarzach.  I jeżeli chcesz się zareklamować to w zakładce SPAM a nie pod rozdziałem. A jeżeli chcecie abym napisała specjalnie dla Ciebie to zgłoś się w zakładce ZAMÓWIENIA. 

niedziela, 1 września 2013

Przepraszam

Wszystko jest do kitu, wszystko się popsuło. Moje życie straciło sens. Bardzo Was przepraszam ale na razie nie mam siły pisać dla Was. I jest mi strasznie głupio, ponieważ niedawno założyłam tego bloga a już pojawiają się kłopoty. Nie wiem co będzie dalej. Muszę jakoś ogarnąć moje życie. Jest mi tak strasznie przykro z tego powodu, że Was zawiodłam :( Wybaczcie. A ja postaram się napisać kolejne imaginy, zrealizować zamówienia.

I jeżeli ktoś chciałby ze mną pogadać to zapraszam na GG:44250869