wtorek, 24 grudnia 2013

Louis






Ho ho ho. Wszędzie roznosił się ten okrzyk. Przed świętami w sklepach roi się aż od Mikołajów a ja nie miałem czasu wcześniej kupić prezentów dla rodziny. Na szczęście dla sióstr mam już podarki, zostali mi rodzice. Im zawsze najtrudniej cokolwiek kupić, szczególnie, że tak rzadko się widujemy. O, mam pomysł. Tacie kupię zegarek o którym wspominała mi mama. A jej kupię śliczną biżuterię do niedawno zakupionej sukienki. Po dwugodzinnych poszukiwaniach miałem wszystkie prezenty. Pozostało dotrzeć do domu. Jak zwykle w świątecznym okresie napotkałem korki więc postanowiłem się przejść bo nie miałem daleko do domu. Przy okazji przypomniałem sobie jak wygląda okolica w której mieszkam. Pozmieniało się tu sporo przez 8 miesięcy, na lepsze oczywiście. Po 20 minutach stałem już pod domem. Przez zamknięte drzwi słyszałem kolędy śpiewanie przez moje rodzeństwo. Wszedłem więc cicho do domu i krzyknąłem
- Niespodzianka!!
Wszyscy zdziwili się na mój widok.
- Synku, przecież miało Cię nie być. - powiedziała moja mama
- No wiesz co, tak mnie witać. - zaśmiałem się - Uciekliśmy managerowi.
- Tak się cieszę. - wyściskała mnie i zaraz w jej ślad poszła reszta rodziny
- Bo mnie podusicie. Ledwo przyjechałem i Wam ucieknę. - rzekłem
- Nie tak łatwo. - moje siostry mnie zapewniły - Z nami nie będę tak łatwo
- Wiem coś o tym. - wyszeptałem - A teraz proszę mi nie przeszkadzać, potrzebuję odpocząć.
Tak naprawdę to chcę zapakować prezenty i nie chcę żeby je widzieli. No bo co to za niespodzianka jak wie się co kryje się pod choinką. Czynność ta zajęła mi trochę czasu bo postanowiłem rozpieścić trochę moją rodzinę i wynagrodzić im w pewien sposób moją tak długą nieobecność. Po godzinie spędzonej na pakowaniu upominków dla najbliższych zszedłem na dół aby pomóc mamie w przygotowaniach. Krzątała się ona po kuchni dokańczając potrawy których jak zwykle było bardzo dużo.
- Mamo, mogę Ci w czymś pomóc? - zapytałem
- O, dobrze, że jesteś. Trzeba sałatkę zrobić. Tu masz wszystkie produkty - wskazała na słoiki przede mną - pokrój je w drobną kostkę.
- Dobrze.
Wykonywałem więc polecone mi zadanie bardzo dokładnie i ostrożnie żeby się nie uszkodzić. Udała mi święta niełatwa czynność. Zostało tylko poukładać wszystko na stole i umieścić prezenty pod choinką. Nie zajęło mi to dużo czasu. Koło 18 zasiedliśmy całą rodziną przy stole podzieliwszy się uprzednio opłatkiem. Czas ten minął nam bardzo miło, dawno nie mieliśmy okazji siedzieć razem przy stole. Po wieczerzy przyszedł czas na prezenty, które nie mieściły się już pod świątecznym drzewkiem. Rozpakowaliśmy je wspólnie i zachwycaliśmy się podarkami. Cały wieczór minął nam w rodzinnej atmosferze. Na godzinę 24 udaliśmy się do kościoła na pasterkę, która była tajemnicza. Po powrocie do domu kolędowaliśmy jeszcze. I gdy dopadło nas zmęczenie udaliśmy się radośni do łóżek.





Kochani, imagin jest pisany dzisiaj więc wybaczcie mi to, że jest tak krótki.
Chciałabym Wam przy okazji życzyć spokojnych, rodzinnych i radosnych świąt Bożego Narodzenia.

6 komentarzy:

  1. Owww jak słodko napisane :))
    Eh ten nasz Louisek ma już 22 lata.
    Nie mogę uwierzyć ;>
    I tak przy okzaji spóźnione WESOŁYCH ŚWIĄT <3
    Pozdrawiam Bella♥

    Zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ale to nie jest słodko napisane, jestem bardzo niezadowolona z tego imagina, nie wyszedł mi.
      Dziękuję i wzajemnie <3

      Usuń
  2. Cudny imagin. Jeszcze raz Wesołych Świąt.
    Cherr

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny imagin :) Czuć magię świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ale mnie się nie podoba.

      Usuń